TEATR LALKI I AKTORA W ŁOMŻY (POLSKA) • OBIETNICA PORANKA [16+]

Kim chcieliśmy zostać, kiedy świat mierzył się jeszcze wysokością drabinki na placu zabaw? Czy wtedy naprawdę wiedzieliśmy, dokąd prowadzi nasza wyobraźnia, a gdzie zaczynają się oczekiwania dorosłych? Rodzice szeptali o zawodach, które dawały bezpieczeństwo. Oni sami marzyli, by nasze plecaki były lżejsze, by monety w portfelu nie brzmiały jak echo lęku, a rachunki nie odbierały nam oddechu. Chcieli, byśmy nie liczyli reszty
z własnych marzeń, lecz mogli sięgać po nie bez kalkulacji.

Czy marzyli, by nasze kroki nie grzęzły w błocie codzienności? Byśmy szli prosto, pewnie, nie potykając się o kamienie, które oni musieli nosić w milczeniu? Często wiązali supeł na wydatkach, rezygnując z własnych pragnień, by starczyło nam na odrobinę radości.

Oddawali nam ostatnią godzinę dnia, choć sami potrzebowali odpoczynku. Kładli na stół ostatni kawałek chleba i ostatnie dobre słowo, byśmy to my byli syci
i odważni. Niejeden wieczór odkładali do skarbonki, aby wystarczyło na nasz poranek. Robili to nie z poczucia obowiązku, lecz z troski, z cichej, prostej miłości.

Ich kompas, ustawiony często na Północ, wskazywał nie ich własne marzenia, lecz nasze. I choć pytanie pozostaje otwarte – czy spełniliśmy to, o czym oni marzyli, czy może tylko to, co było w nas – czasem zdarza się cud: te dwa nieba nakładają się na siebie. 

Na chwilę.

I wtedy pojawia się pierwsze światło. Światło, które nie tylko obiecuje dzień, lecz także przypomina, że nic nie jest dane raz na zawsze. Ani troska, ani marzenia, ani miłość.

⎯⎯⎯⎯⎯⎯⎯⎯⎯⎯⎯⎯⎯⎯⎯

Who did we want to become when the world was still measured by the height of the playground ladder? Did we realize back then where we were driven by our imagination and where the expectations of adults began?

Our parents whispered to us about careers that offered security. They dreamed that our backpacks would be lighter, that the coins in our wallets wouldn’t clink like an echo of fear, and that bills wouldn’t take our breath away. They wanted us not to have to count the change from our own dreams but to be able to reach for them without hesitation.

Did they dream that our steps would not get bogged down in the mud of everyday life? That we would walk straight and confidently, without stumbling over the burdens they had to carry in silence? They often tightened their belts, sacrificing their own desires so that we might have enough for a little joy.

They gave us the last hour of their day, even though they themselves needed rest. Placed the last piece of bread and the last kind word on the table so that we might be full and courageous. They stashed a lot of their evenings in a piggy bank to last for our mornings. All of that not out of a sense of duty, but out of concern, out of a quiet, simple love.

Their compass, often set to the North, pointed not to their own dreams, but to ours. And though the question remains open whether we fulfilled what they dreamed of, or perhaps only what was within us – sometimes a miracle happens: these two heavens overlap. Just for a moment.

And then the first light appears. A light that not only promises a new day but also reminds us that nothing is set in stone. Neither worry, nor dreams, nor love. 

⎯⎯⎯⎯⎯⎯⎯⎯⎯⎯⎯⎯⎯⎯⎯

 

Autor / Author: Romain Gary Tłumaczenie / Translation: Jerzy Pański
Adaptacja / Adaptation: Ewa Wojtyszko, Maciej Wojtyszko
Reżyseria / Direction: Magdalena Skiba
Scenografia / Scenography: Piotr Tetlak
Muzyka / Music: Tymoteusz Witczak
Projekcje wideo / Video projections: Karol Budrewicz
Obsada / Cast: Beata Antoniuk, Tomasz B. Rynkowski, Rafał Swaczyna, Wiktor Swaczyna (gościnnie)

 

⎯⎯⎯⎯⎯⎯⎯⎯⎯⎯⎯⎯⎯⎯⎯

 

© Gallimard – based on „La promesse de l’aube” by Romain Gary

Data

niedziela - 28.06.2026

Czas

16:00 - 17:00

Lokalizacja

Łomża • Teatr Lalki i Aktora
Kategoria

Komentowanie jest wyłączone